Gazania lśniąca

©

Gazania splendens

 

 

Opis

Rodzina:Asteraceae – astrowate.

Mimo, że w publikacjach fachowych roślina funkcjonuje obecnie pod łacińską nazwą Gazania rigens my pozostaniemy z jej starszą nazwą chociażby dlatego, że w uprawie praktycznie nie ma już czystego gatunku. W obrocie handlowym znajdują się mieszańce między różnymi gatunkami. Wypierają one czysty gatunek dlatego, że ich kwiaty są bardziej kolorowe, a obecnie wiele z tych mieszańców ma kwiaty półpełne.

Jeśli w swych poszukiwaniach trafimy na jakiś szczególnie się nam podobający mieszaniec to informuję, że roślinę można przechować w pomieszczeniu zabezpieczonym przed mrozem. W naturze roślina jest byliną i tylko nasze warunki klimatyczne każą nam uprawiać ją jako roślinę roczną.

Występowanie

Jej ojczyzną jest Afryka Południowa.

Wysokość

Około 30 cm.

Termin kwitnienia

Od końca czerwca do przymrozków.

Kolor kwiatu

Bardzo szerokie spektrum barw począwszy od białego przez żółty, różowy do ciemnoczerwonego. Często z udziałem brązu.

Stanowisko

Naprawdę swoje walory pokaże tylko wówczas gdy rośnie w pełnym słońcu.

Wymagania

Roślina dostosuje się do dość szerokiego zakresu typów gleb. Także odczyn gleby nie jest specjalnie istotny. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że im trudniejsze warunki tym gorzej wyglądająca roślina. Musimy jednak pamiętać szczególnie na glebach mocno przepuszczalnych, że przez pierwsze dwa tygodnie będzie wymagała częstego podlewania. Dopiero po wytworzeniu korzeni penetrujących dość dużą głębokość gleby będzie sobie radziła względnie dobrze nawet przy bezdeszczowej pogodzie.

Ponieważ gazania otwiera swoje kwiaty wyłącznie przy dostatecznej ilości światła dlatego w naszym klimacie nie zdobyła takiej popularności na jaką zasługuje. W chwili obecnej istnieją już odmiany mniej wrażliwe na brak światła. Dotyczy to szczególnie grup odmianowych o nazwach D a y b r e a k, K i s s, G a z o o. Kwiaty tej ostatniej grupy odmian są otwarte mimo nawet mocno pochmurnej pogody.

Rozmnażanie

Nasiona siejemy w marcu do pojemników. Ponieważ siewki rosną dość szybko będą wymagały pikowania. Dajemy im doniczki co najmniej 9 centymetrowej średnicy z uwagi na ich możliwość krzewienia się. Na rabatę sadzonki wysadzamy dopiero po minięciu okresu przymrozków. Można pod koniec kwietnia wysiać bezpośrednio do gruntu, ale takie rośliny zakwitną o około miesiąc później.

Uwagi

Nazwa rośliny została utworzona od nazwiska greckiego humanisty z XV wieku Theodorusa Gazy.

Wszystkie odmiany można uprawiać w pojemnikach szczególnie jednak nadają się do tego karłowe odmiany z grupy Kiss and Tell.

 

Reklamy

komentarzy 6 to “Gazania lśniąca”

  1. dorkasz1 Says:

    Mam białą. Jeszcze nie zmarzła, ale i co za zima tego roku… Nie rzuciła mnie na kolana. Chyba mam odmianę, która jest wrażliwa na niedobór światła. Choć trochę mnie to dziwi, bo wystawę ma południową. Może czegoś innego jej brakuje?

    • anetta74 Says:

      Zawsze mam gazanię na skarpie przy domui jest śliczna – na prawdę łatwa w uprawie tylko potrzebuje słońca i przy sadzeniu podsypuję w rowki w które ją sadzę nawóz długodziałajacy – polecam nie wymaga wiele pielęgnacji

  2. Anna Says:

    Witam ponownie, bez Pani ani rusz! Pani Zoju, mam taki okaz gazanii, który chcę przechować. Proszę o poradę, jak mam to zrobić? Czy po wykopaniu z gruntu wystarczy przesadzić do doniczki z nową ziemią i przenieść do garażu? Kiedy nalezy roślinę wykopać? Będę wdzięczna za odpowiedź. Ten okaz wyhodowałam z nasionka. Moja sąsiadka, od której dostałam te nasiona twierdzi, że „córka” jest jeszcze piękniejsza od „matki” :). Pozdrawiam Panią serdecznie.

    • zojalitwin Says:

      Jeśli jest to mieszaniec to nie wiadomo jak się zachowa. Wśród gazanii są i gatunki jednoroczne i byliny. Nie wiadomo co było używane do powstania tej odmiany. Jeśli więcej jest z byliny to nie ma sprawy, byle temperatura nie spadała poniżej -1 do -3 stopni. Proponuję przynajmniej jeden kwiatek zostawić jednak na nasiona.

      • Anna Says:

        Dziękuję Pani za odpowiedź. Spróbuję mój „okaz” przezimować w garażu, jest tam kaloryfer i utrzymuję temp.w okolicach +5 z uwagi na moją zimującą tam kolekcję kaktusów, dali, pacioreczników. Może się uda, ale kwiatek na nasionka też nie omieszkam uszczknąć. Ps. przy okazji – Pani rada, by nie spieszyć się z wyrzuceniem cebulek tuberozy była strzałem w dziesiątkę! :).Pozdrawiam i dziękuję za ten PROFESJONALNIE prowadzony blog.

      • Anna Says:

        Przepraszam za literówkę, powinnam przed opublikowaniem komentarza go przeczytać :(. Mea culpa – ma być DALII.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: